Świadectwo z pielgrzymki

Pokój i dobro !


W dniach od 28 lipca do 11 sierpnia 2017 roku pielgrzymowałam na Jasną Górę w grupie franciszkańskiej „ Franciszek”, która szła w ramach Elbląskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Tegoroczne hasło: ABY ON WZRASTAŁ WE MNIE…. W tym roku była to XXV Jubileuszowa Pielgrzymka. W grupie Franciszek szło ok. 60 osób z całej Polski. Cała Elbląska Pielgrzymka liczyła 650 pielgrzymów.

Od pierwszego dnia pielgrzymowania osoby, które w niej uczestniczyły, weszły ze sobą w relacje. To już nie była grupa tylko wspólnota, która przeżywała rekolekcje w drodze. Przewodnikiem grupy był o. Robert Twardokus Franciszkanin Konwentualny. O. Robertowi pomagał neoprezbiter o. Mateusz, dwóch kleryków, 5 Sióstr Zakonnych z 4 zgromadzeń. Przez 15 dni szliśmy drogą św. Piotra. Nie była to łatwa droga. Każda pielgrzymka niesie ze sobą trud i ofiarę. Tym razem też tak było. Każda siostra i brat pomagali sobie nawzajem.

11 sierpnia 2017 roku doszliśmy na Jasną Górę !!! Można powiedzieć, że pielgrzymka się skończyła…. Tak skończyliśmy iść tak po ludzku. Ale czy na pewno ? Pielgrzymowanie się skończyło, co oznacza, że można było się wyspać, odpocząć, wyleczyć bąble, naderwane ścięgna i nabrać siły. Czyli wrócić do codzienności, do swoich obowiązków. Ale już jesteśmy inni. Mamy nowe doświadczenia, nowe przeżycia.

Pan Bóg jest Dobry. Pan Bóg jest blisko, nie daleko, gdzieś na końcu świata. Jest tu i teraz obok Ciebie i mnie. Gdy było ciężko, bolały nogi, Bóg przychodził do Ciebie w drugim człowieku. Brał Ciebie Bóg na swe ramiona i niósł. Nigdy nie zostawiał Cię samego. Nigdy nie odpuszcza. Pan Bóg JEST !!!!

Pielgrzymka to czas poznawania siebie, drugiego człowieka i bliskości Boga. Szansa na poznanie swojej duszy, pragnień i poznanie swoich granic wytrzymałości nad cierpieniem i bólem. Jest to bardzo trudne, ale przynosi owoce duchowe… To czas rozmów, rozmów niełatwych, a czasem bardzo bolesnych. To czas szlifowania swojego charakteru, swojego ego, podejścia do innych, szlifowania miłości, pokory. To piękny czas szlifowania diamentu by był piękny i święcący. Wszystko to dzieje się w obecności Bożej miłości i Maryi.

Gdy Pan Bóg jest, to wszystko ma swój cel. Szkoda czasu na siedzenie na kanapie…. Trzeba wyjść z domu ABY ON WZRASTAŁ WE MNIE. Dziękuję, że mogłam doświadczyć Bożej Miłości w Siostrze i Bracie w grupie Franciszek! Pan Bóg jest wielki i dobry!
s. M. Alicja K.