Nowenna 9 - 17 stycznia 2021 r.

 przygotowująca do wspomnienia

 BŁ. REGINY PROTMANN

 

     Przez najbliższych dziewięć dni przyjrzymy się modlitwie bł. Reginy Protmann. Jej biograf w Żywocie napisał, że „okazywała wielkie pragnienie i zamiłowanie do modlitwy, która towarzyszyła jej przez całe życie”, które było ukierunkowane na Pana. W każdym momencie była z Nim zjednoczona, „myślą i sercem przylgnęła całkowicie do Boga”. Całą swą ufność złożyła w Nim i tylko Jemu pragnęła służyć, dla Niego żyć i Jego miłować.


    Przyjmij zaproszenie, aby przez najbliższych dziewięć dni, przyjrzeć się swojej modlitwie osobistej patrząc na modlitwę bł. Reginy i razem z nią stawać przez Bogiem.

 

 

9 stycznia - poddać się woli Pana

OTWORZYĆ SIĘ NA DZIAŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO

 

     Aby w pełni zawierzyć Jezusowi całe swoje życie, Regina, jako młoda dziewczyna, musiała osobiście odkryć, kim On jest. Musiała poznać Tego, który pierwszy ją umiłował. W Ewangelii czytamy, że Jezus zadał swoim uczniom pytanie: „Za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,15). To pytanie stawia On każdemu. Usłyszała je również młoda Regina i pozwoliła Duchowi Świętemu objawić sobie całą prawdę o Bogu. Zapragnęła Boga tak mocno, iż oświecił On ją swoim światłem i – jak pisze jej biograf – „została rozpalona ogniem miłości”. Ogniem miłości, czyli Duchem Świętym. W opisie Pięćdziesiątnicy czytamy: „Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym” (Dz 2, 3-4a).

     Regina świadomie i dobrowolnie otworzyła się na działanie Ducha Świętego, a przyjęcie Ducha Świętego oznacza całkowite poddanie swojej ludzkiej wolności Jego boskiej woli i stanie się w tej sposób narzędziem w Jego rękach. Zaspokojone zostało wówczas jej najgłębsze pragnienie, pragnienie miłości, które jest wspólnym pragnieniem Boga i człowieka. Regina pozwoliła się Bogu zanurzyć w Duchu Świętym, czyli przyjęła w swym sercu rozlanie się Jego Boskiej miłości. Jej niespokojne dotąd serce spoczęło w Bogu. Jej biograf potwierdził, że „serce Reginy płonęło ogniem chrześcijańskiej miłości, królowej wszystkich cnót, bez której żadna cnota nie ma wartości”. Regina uznała w Bogu największą Miłość i w Nim się całkowicie rozmiłowała.

Czy ja poddaję się codziennie woli Pana?
Czy otwieram się na działanie Ducha Świętego we mnie?


Bł. Regino, wyproś mi łaskę otwartego serca, by Duch Święty mógł mnie napełnić i przemienić moje życie!

 

 

10 stycznia - służyć tylko Bogu

UMIŁOWAĆ BOGA PONAD WSZYSTKO

 

 

     Będąc młodą dziewczyną Regina zrozumiała, że warunkiem rozwoju duchowego jest rezygnacja ze wszystkiego, wybór innej drogi życia i całkowita przemiana. Uczyniła to wszystko tylko ze względu na Pana Jezusa, zgodnie z tym, co czytamy w Psalmie 45: „Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha, zapomnij o twym narodzie, o domu twego ojca! Król pragnie twojej piękności: on jest twym panem; oddaj mu pokłon!” (Ps 45, 11-12).

     Zapragnęła służyć tylko Bogu, którego umiłowała ponad wszystko. Czytając jej biografię widzimy, że była gotowa na wszystko,

byleby tylko być z Panem. Dokonała wyboru, który był bardzo radykalny i wymagał dużej odwagi. Miała przed oczami jasny cel – należeć do Boga, rozpłynąć się w Jego miłości, całkowicie Mu się oddać, miłować Go doskonale, odpoczywać w Jego Boskim Sercu. Idąc więc za głosem powołania wybrała biedę, osamotnienie, odejście z wygodnego rodzinnego domu, niezrozumienie. Jak napisał jej biograf: „pragnieniem jej serca było służyć wyłącznie Bogu w oderwaniu od wszystkiego, co światowe”.

     Duch Święty, którego Regina otrzymała od Ojca, objawił jej Jezusa, Jego prawdziwe oblicze, stąd w swojej modlitwie uwierzyła i przyjęła sercem Zmartwychwstałego Pana. Na Jego pytanie – za kogo Mnie uważasz? – śmiało odpowiedziała: „o Panie i Boże mój” zwracając oczy swej duszy odtąd już tylko na Niego. Jej biograf napisał, iż wtedy Regina „poznała marność uciech światowych, poczuła do nich wstręt i niechęć”. Światło Ducha Bożego, które „zaczęło jasno promieniować w sercu Reginy” ukazało jej marność rzeczy przemijających i otworzyło jej oczy na eschatologiczny wymiar ludzkiego życia.

Czy pragnę służyć Bogu w stanie życia, do którego mnie powołał?
Czy miłuję Boga ponad wszystko i wszystkich?


Bł. Regino, pomóż mi właściwie rozeznawać, do jakiej służby powołuje mnie Bóg i módl się za mnie, aby moja miłość do Boga była wielka!

 

 

11 stycznia - wyrzec się świata i jego pokus

PRAGNĄC TYLKO BOGA

 

     Na modlitwie Pan Jezus kształtował serce Reginy do coraz większego wyrzeczenia się siebie, do uwolnienia się od siebie i od rzeczy stworzonych, by należeć całkowicie do Niego. Pociągał ją coraz bardziej do siebie, gdyż najlepszym sposobem, by zapomnieć o sobie jest skupienie się na osobie, którą się kocha. Regina z całych swych sił wpatrywała się w Pana Jezusa. Postanowiła oderwać się od wszystkiego, co w młodości tak bardzo lubiła, a więc zostawić wszystkie swoje piękne stroje, zabawy, swoje przyjaciółki, z którymi pewnie utrzymywała kontakt od dzieciństwa.

     Zrozumiała, że musi też zostawić swoją rodzinę, a zwłaszcza ojca i matkę, gdyż Jezus powiedział: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10, 37a). Regina wiedziała, że już więcej nie będzie bawić się na wystawnych przyjęciach, nie będzie uczest

niczyć w zabawach i spędzać czasu z przyjaciółkami. „Światło łaski Bożej, które oświeciło serce Reginy, było tak twórcze, że ukazało jej marność rzeczy przemijających i spraw doczesnych oraz dało jej siłę do całkowitego zerwania z nimi”. Poruszona Duchem Świętym Regina modliła się, słowami: „abym nie miała upodobania w żadnym stworzeniu, lecz tylko w Tobie jedynie, Boże mój i Panie”.

     We własnoręcznie napisanej przez nią w tamtym czasie modlitwie znajdujemy też słowa, w których prosi Jezusa, aby „mogła z czystej miłości ku Tobie pogardzać sobą i światem całym”. Chciała z miłości do Jezusa zostawić świat. Na pewno znała Jego ewangeliczne wezwanie i chciała je w swoim życiu zrealizować: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 16, 24-25).

Czy potrafię wyrzekać się tego, co mnie oddala od Boga?
Czy moim największym pragnieniem jest życie w Jego miłości?


Bł. Regino, wyproś mi łaskę wewnętrznej wolności serca oraz naucz mnie pragnąc tylko Boga!

 

 

12 stycznia - przylgnąć całkowicie do Pana

DOŚWIADCZYĆ OGNIA BOŻEJ MIŁOŚCI

 

     Analizując słowa modlitwy bł. Reginy wyraźnie widać, że pragnęła ona doskonale kochać Boga, którego odnalazła na modlitwie, zjednoczyć się z Nim i żyć tylko dla Niego. To pragnienie wypełniło jej serce i wypłynęło w słowach: „o Panie i Boże mój, ach, kiedyż ja będę miłować Cię doskonale?” Jezus, który stał się centrum jej życia, poprowadził ją do coraz większego zapomnienia o sobie i do robienia Mu w swoim życiu coraz więcej miejsca.

     W tekście modlitwy bł. Reginy, przywołany jest także obraz ognia, będący znakiem Bożej obecności. Zraniona Jego miłością, oderwała się od samej siebie i w całości przylgnęła do Boga. Postawa ta stała się aktem zjednoczenia z Bogiem, gdyż pełne złączenie z przedmiotem miłości wymaga unicestwienia własnej osoby. Obecność Boża, jakiej doświadczyła Regina, oddana została przez nią za pomocą słów: „O Panie i Boże mój, zrań grzeszne serce moje ognistą strzałą miłości Twej, która wszystko przewyższa”.

Co mnie oddziela od Pana Jezusa? Co jest moim grzechem?
Czy doświadczam w swoim życiu modlitewnym płonącego ognia miłości Bożej?


Bł. Regino, pomódl się za mnie, aby moje serce przylgnęło do Pana i zapłonęło Jego miłością!

 

 

13 stycznia - odrzucić grzech i trwać w łasce

TROSZCZYĆ SIĘ O SPRAWY PANA

 

     Bł. Regina doświadczyła, że to wszystko, co ma i czego duchowo doświadcza, to łaska z nieba, która wszystko przewyższa. Jej biograf napisał o niej, że „otrzymała od Boga wielkie łaski i dary, i ozdobiona była wieloma cnotami, nie wynosiła się nigdy, lecz była zawsze pokorna, uważając się za najmniejszą ze służebnic”. Regina zostawiła to, co ją oddalało od Boga i z każdym dniem starała się być coraz bardziej zjednoczona ze swoim Zbawicielem i Panem. Prosiła Go usilnie: „utrzymuj mnie w łasce Swojej, bym Cię nigdy nie opuściła i nie zasmuciła grzechami i występkami. Nie dozwól umrzeć i zginać biednej służebnicy Twojej”. Napełniona Bożą miłością i otwarta na przemieniające działanie Ducha Świętego, zakochała się w Jezusie. Nie potrzebowała już innej miłości, takiej ziemskiej i ludzkiej, bo odkryła, że w jej sercu mieszka najukochańszy Jezus. Wypełniła tym samym słowa Pisma Świętego, gdzie czytamy, że: „Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem, i duchem” (1 Kor 7, 34).

     Regina chciała być święta ciałem i duchem, chciała podobać się tylko swemu Panu i troszczyć się o Niego w sobie i w tych, których stawiał na jej drodze. Razem ze swoimi pierwszymi współsiostrami złożyła śluby zakonne, by żyć odtąd radami ewangelicznymi czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. W Jej biografii czytamy, że: „wszystkie siostry jednomyślnie zobowiązały się do zachowania trzech ślubów zakonnych oraz chętnie przyjęły Regułę i określone zwyczaje, by je wiernie zachowywać”.

Czy ze wszystkich sił odrzucam grzech i zawsze trwam w łasce uświęcającej?
Czy w swojej modlitwie troszczę się o sprawy Pana, czy tylko przedstawiam Bogu listę własnych spraw?


Bł. Regino, módl się, by moje serce zostało oczyszczone z grzechów, które skupiają mnie na sobie i by w moim życiu pojawiła się prawdziwa troska o sprawy Pana!

 

 

14 stycznia - odpocząć w Panu

WEJŚĆ W OBLUBIEŃCZĄ RELACJĘ Z PANEM JEZUSEM

 

     Regina zrozumiała, że pełnią chrześcijańskiej relacji z Bogiem jest zjednoczenie z Nim w miłości. W XVI wieku nie przystępowano do Komunii codziennie, jej biograf napisał jednak, że „mogłaby każdego dnia przystępować do Komunii Świętej, gdyż była do tego stopnia zjednoczona z Chrystusem, swym Oblubieńcem”. Pragnienie to ukazała wyraźnie w swej modlitwie: „Jezu mój najukochańszy, tylko Ty bądź w sercu moim i przyjmij mnie do Serca Swego, abym już tylko Tobie podobać się mogła na wieki”.

     Bycie z Jezusem było dla Reginy słodkim odpoczynkiem w Jego miłości. Na pewno Jezus wewnętrznie zapewniał ją, iż przebywa w niej jak w domu, ona zaś ze swego serca pragnęła uczynić dla Niego tron chwały. Pragnęła otworzyć szeroko dla Niego swą duszę, którą On napełni miłością i słodyczą. Jej biograf zanotował, że „zatopiona w modlitwie potrafiła przez pięć godzin klęczeć w kościele na tym samym miejscu. Godne podziwu było, jak wszystko to wytrzymywała w późniejszym podeszłym wieku”. Na pewno podczas tych długich modlitw następowało napełnia

nie się miłością Jezusa. Zjednoczenie z Chrystusem było dla Reginy trwaniem z Nim jedno w miłości i pragnieniu bycia tylko dla Niego. Była to swoista rozmowa miłości, jaka dokonywała się sam na sam z Bogiem.

     Wśród wszystkich określeń, jakie spotykamy w modlitwach bł. Reginy, znamienne miejsce zajmuje Oblubieniec. Jej życie duchowe na wszystkich etapach przepełnione było świadomością oblubieńczej relacji z Panem Jezusem. Już od lat młodzieńczych nazywała Jezusa swoim najukochańszym Oblubieńcem. Widziała w Nim najczystszego i najszlachetniejszego Oblubieńca duszy, którego należy miłować, czcić i uwielbiać. Chciała objąć swego Oblubieńca i znaleźć się w miłosnych ramionach jego Boskiego Serca. Pytała Go bowiem w słowach swej modlitwy: „Kiedyż ja Ciebie obejmę, Oblubieńcze mój najmilszy, w ramionach mej duszy niegodnej i w Sercu Twym odpocznę na wieki?”

Czy moja osobista modlitwa jest odpoczynkiem w Sercu Jezusa?
Czy pragnę, by Jezus był Oblubieńcem mojej duszy?


Bł. Regino, ucz mnie takiej zażyłej relacji z Panem, jak stała się Twoi udziałem!

 

 

15 stycznia - stanąć w swej niegodności

BYĆ POKORNYM I MAŁYM WOBEC BOGA

 

     Kolejny ujmujący obraz, jaki znajdujemy w słowach modlitwy bł. Reginy, to pokorna prośba o resztki pokarmu ze stołu, o spadające okruchy. Porównanie to zakłada, że Regina odczuwała swoją małość i niegodność wobec wielkości i wspaniałości majestatu Boga. Widziała siebie jako biedne dziecko i małe szczenię, które jest w pełni zależne i nieporadne. Prosiła bowiem: „Daj mi, o Boże, biednemu dziecku i szczenięciu biednemu, te okruszynki, co ze stołu Twego spadają. Nie jestem godna wielkiej łaski Twojej, daj mi tylko, o Boże, kochać cię wiecznie, wiecznie Cię czcić i uwielbiać”.

     Biograf napisał, że Regina w „każdej potrzebie zwracała się o pomoc do Boga”. Jak wielką pokorę musiała w sobie mieć, by prosić o te okruszynki? Jak wielką nędzę w sobie widziała, że potrafiła tak żebrać? Ile głodu łaski było w sercu Reginy? Jak wielka tęsknota za pełnią Bożej miłości i obecności popchnęła ją do takiej modlitwy? Ile dziecięcej ufności i świadomości własnej małości widzimy w tych słowach? To jedna z wielkich łask, jakimi bł. Regina została obdarzona przez Boga. Jej biograf napisał: „Taka pokora i bojaźń Boża jest strażniczką wszystkich innych cnót, gdyż ona chroni nas od grzechów i złych nałogów”.

     Bł. Regina trwała w wierności Bogu, przeżywając równocześnie wielką tęsknotę za Nim. Swoją duszę w takim stanie porównała do szczenięcia pragnącego okruszyn, zdając sobie sprawę z nadprzyrodzonego charakteru doświadczanych łask. Pragnęła ich szczerze, widząc w nich wypełnienie miłości Bożej, ale równocześnie miała świadomość własnej niegodności. W życiu duchowym kierowała się zatem chęcią wypełnienia woli Bożej i doskonałego poddania się Bogu w pokorze.

Czy przed Bogiem zawsze staję w poczuciu swej niegodności?
Czy moja modlitwa wyraża pokorę i uniżenie?


Bł. Regino, ucz mnie patrzeć na Boga z poziomu człowieka małego i pokornego, tak jak Ty to robiłaś!

 

 

 

16 stycznia - doświadczyć słodyczy Pana

MIEĆ PIĘKNĄ I CZUŁĄ RELACJĘ Z JEZUSEM

 

     Regina pisała nie tylko o obecności ognia miłości, który dotykał jej serca, ale także o odczuciu przytulenia do Serca Jezusa. Doświadczając tych przeżyć, określała Jezusa jako słodycz swej duszy. Był to dla niej wyraz bliskości i zaufania. Zwroty, jakimi odnosiła się do Pana Jezusa, tchnęły delikatnością i czułością.

     W słowach jej modlitwy znajdujemy takie wołania: „O Panie Jezu, słodyczy duszy mojej, Oblubieńcze serca mego”, „O słodki Panie Jezu, utrzymuj mnie w łasce Swojej, bym Cię nigdy nie opuściła i nie zasmuciła grzechami i występkami”. Do zobrazowania obecności Bożej wykorzystany został zmysł smaku: „słodki Panie Jezu”, „Panie Jezu, słodyczy duszy mojej”. Wszystkie te określenia i zwroty odsłaniają przed nami piękno relacji, która istniała między Regina a Jezusem. Wspólnym mianownikiem była okazywana i doświadczana miłość. Ta oblubieńcza relacja zaowocowała słownictwem pełnym ciepłych i czułych słów. Czytając dziś słowa jej modlitw, w których pisze o obejmowaniu, słodyczy, doskonałym miłowaniu wnikamy w jej zażyłość z Panem, którego doświadczała jako bliskiego i gorąco ją kochającego Oblubieńca jej serca.

     W słowach swoich modlitw bł. Regina ukazała swoją głębię miłości do Pana Jezusa. Określając Go tak czule i wyjątkowo pokazała, że jest dla niej Kimś naprawdę wyjątkowym, Kimś, kogo całym sercem pokochała, Kimś, kogo próbowała coraz bardziej poznawać i trwać z Nim w głębokim zjednoczeniu serc. Pisała także o odczuciu przytulenia do Serca Jezusa. Doświadczając tych przeżyć, określała Jezusa jako słodycz swej duszy. Był to dla niej wyraz bliskości i zaufania. Zwroty, jakimi odnosiła się do Pana Jezusa, tchnęły delikatnością i czułością.

Czy mam doświadczenie słodyczy modlitwy, czy jest ona tylko trudem?
Czy poprzez codzienną serdeczną modlitwę staram się budować serdeczną i czułą relację z Panem Jezusem?


Bł. Regino, módl się za mnie, by moje serce doświadczyło słodyczy Pana i trwało z Nim w czułej i serdecznej relacji miłości!

 

 

17 stycznia - być jak wosk roztapiający się w promieniach słońca

SPALAĆ SIĘ DLA INNYCH

 

     W dalszych słowach modlitwy bł. Reginy pojawia się kolejny obraz: wosku rozpływającego się pod wpływem ciepła promieni słońca. Regina prosiła Boga, Oblubieńca swej duszy, o całkowite zatracenie się w Nim, o pełne i bezgraniczne zjednoczenie. Wyraziła to słowami: „Daj mi taką miłość, abym się cała spaliła i w Tobie rozpłynęła (…) Ach, oby dusza moja z miłości ku Tobie stopniała jak wosk od słońca i z Tobą się zjednoczyła, o Panie i Boże mój!”. Uzmysławia nam to, jak wielka była uległość Reginy wobec Boga działającego w jej duszy. Dusza, oderwana od spraw doczesnych, staje się jak wosk trawiony przez słońce, który pod wpływem blasku i mocy słońca topi się. Zjednoczenie duszy z Bogiem następuje poprzez przekształcenie, które czyni ją podobną do Niego. Chodzi właśnie o taką doskonałą jedność, by już nie było niczego, co stanie między nią a umiłowanym Bogiem.

     Patrząc na słowa modlitwy bł. Reginy wyraźnie widać, że o taką jedność prosi i takiej jedności oczekuje, kiedy używa obrazu topnienia wosku od ciepła promieni słońca. Regina chciała być jak wosk, chciała się bezgranicznie poddać działaniu Bożej miłości i zatracić siebie, stopnieć, zmaleć, rozpłynąć się. Jednocześnie zdawała sobie sprawę, że miłość jest wartością ciągle angażującą i domagającą się nieustannego wzrostu.

     Zapis modlitw bł. Reginy jest świadectwem jej niezwykle bogatego życia duchowego. Uległość łasce Bożej, prostota, pokora, szczególna wrażliwość na sprawy Boże były podłożem dla uzgodnienia woli Reginy z wolą Bożą, a w konsekwencji dla coraz pełniejszego zjednoczenia ze swym Oblubieńcem – Jezusem Chrystusem.

Czy jest we mnie uległość wobec Boga?
Czy nie boję się podejmować ryzyka spalania się z miłości do innych?

Bł. Regino, niech przykład Twojej modlitwy ożywia moją osobistą modlitwę, przez którą chcę stopnieć jak wosk przed Panem!