Wielki Tydzień

     Rozpoczął się Wielki Tydzień, czyli czas szczególnego zatrzymania się nad tajemnicami paschalnymi, którymi żyła bł. Regina i o rozważanie których dbała w założonym przez siebie Zgromadzeniu.

     Układając Pierwszą Regułę dla swoich sióstr zadbała o podanie tematów do rozmyślania na każdy dzień tygodnia i to w ciągu całego roku, nie tylko w okresie poprzedzającym Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. W XI artykule wyszczególniła tematy do rozważania na każdy dzień:


– w poniedziałek siostry powinny rozmyślać, jak Chrystus został cierniem ukoronowany, jak niósł krzyż na swoich ramionach.
– we wtorek będą rozmyślać, jak prowadzono Chrystusa Pana przed najwyższego kapłana, jak przez całą noc okrutnie Go dręczono, wyszydzano, wyśmiewano i przy słupie biczowano.
– w środę rozmyślanie o modlitwie Chrystusa Pana na Górze Oliwnej, o tym jak Go zdradzono i pojmano.
– w czwartek rozmyślanie o umywaniu nóg przez Chrystusa Pana i o ustanowieniu Najświętszego Sakramentu Ołtarza.
– w piątek rozmyślanie o tajemnicach krzyża świętego, o pięciu ranach i o wszystkich mękach, które Chrystus Pan za nas cierpiał oraz o siedmiu słowach wypowiedzianych przez Chrystusa Pana na krzyżu.
– w sobotę rozmyślanie o zdjęciu Chrystusa z krzyża i złożeniu Go na łonie Najświętszej Dziewicy Maryi, o jego zstąpieniu do otchłani, z której uwolnił przebywających tam świętych ojców.
– w niedzielę rozmyślanie o zmartwychwstaniu Chrystusa Pana i o Jego ukazaniu się swej błogosławionej Matce.


     Regina ponad wszystko kochała Pana Jezusa, Tego, który za nas umarł i zmartwychwstał, Tego, który swoją pokorą i uniżeniem zostawił nam przykład, jak kochać ludzi. Poprzez modlitewne przebywanie z Panem Jezusem cierpiącym, ukrzyżowanych i zmartwychwstałym Regina przyjmowała miłość i uczyła się kochać. Będąc tak blisko Jezusa wiedziała dobrze, co to znaczy kochać jak On. Znała Ewangelię, znała opis męki Pana Jezusa i nieustanie pragnęła, by jej serce też kochało do końca, jak Jego płonące miłością Najdroższe Serce przebite na krzyżu. Modliła się o zranienie swego serca ognistą strzałą, by płonęło, zapalało innych i zaowocowało miłością na wieki.


     W jej biografii znajdujemy opis, jak te rozważania o męce, śmierci i zmartwychwstaniu Pana Jezusa wprowadzała w swoje życie. Jej biograf zanotował, że „Regina doskonale zdawała sobie sprawę z tego (…), że ciało swoje obciążone wadami i złymi pożądliwościami, trzeba koniecznie krzyżować i uśmiercać, bowiem Chrystusa wybrała sobie na Oblubieńca. Z pewnością czytała o tym, a może i sama doświadczyła tysięcznych pokus i ataków złego ducha, a także miała świadomość słabości natury ludzkiej spowodowanej upadkiem Adama. Głęboko w sercu wyryte miała słowa św. Pawła (1 Kor 9): Umartwiam swoje ciało i w niewolę podbijam”.


     W innym miejscu biograf napisał, że „Sługa Boża – Regina tak bardzo była oddana życiu umartwienia i postom, że często przez cztery dni pracowała i trwała na modlitwie nic nie jedząc ani pijąc. Na początku obrania nowej drogi życia, powstrzymywała się od jedzenia i picia przez cały tydzień i gdyby nie ingerencja jej spowiednika, z pewnością posty te powiększałaby i przedłużała. Dyscypliny i włosiennicy używała stale. Potajemnie nosiła na sobie koszule z lnianych worków. Nie było jej obce to, że królewny i księżniczki ubierają się w miękkie i delikatne szaty, natomiast oblubienica Chrystusa wybiera gorzką mirrę (Pnp 1), gdyż pragnie iść za swym Oblubieńcem, którego Duch Święty nazwał mirrą, bo umiłował to, co twarde i gorzkie: drzewo krzyża wybrał na swe łoże śmierci i pił gorzką żółć i ocet”.


      Naśladując swego Zbawiciela „swe wątłe i wyniszczone ciało biczowała Regina bardzo często małymi, żelaznymi łańcuszkami, często też sypiała na gołej podłodze, a nierzadko i noc całą spędziła na modlitwie. Przed Wielkanocą, w czasie Wielkiego Postu, rzadko sypiała w łóżku, jej posłaniem była podłoga. Oznacza to, że swoje życie doczesne miała w nienawiści (J 12). Regina odkryła prawdę, że posty, zaparcie się siebie, uśmiercanie swoich członków, krzyżowanie ciała, biczowanie go itd., to szczeble drabiny prowadzącej do nieba”.


      Jej bezgraniczne umiłowanie Chrystusa zbawiającego świat śmiercią na krzyżu cechowało całe jej życie. Nigdy nie przestała naśladować swego Pana w umartwieniach i całkowitym oddaniu się służbie człowiekowi. W jej biografii czytamy, że „przed śmiercią z żalem i skruchą w sercu całowała często trzymany przed nią krucyfiks”. Tak zakończyła swoje ziemskie życie i przeszła do chwały nieba, by tam na wieki zjednoczyć się ze swym Oblubieńcem – Zmartwychwstałym Panem i Królem.